Naty
- No dobra dobra, ale gdzie
jest Violetta? – zapytałam.
- Leon ją zabrał –
odpowiedziała Francesca rozprostowując nogi.
- Idziemy do chłopaków? –
zapytałam. Dziewczyny przytaknęły.
Wstałyśmy z ławki. Ruszyłyśmy
do chłopaków. Oni widząc nas nagle ucichli. Usiadłam na kolanach mojego
chłopaka i zdjęłam mu czapeczkę. Maxi się na mnie dziwnie spojrzał i zapytał o
co chodzi. Zapytałam go, czy nie widział Violetty, na co on odpowiedział, że
poszła z Leonem na drugą część łodzi. Po chwili dodał, że Leon zabrał aparat i
pewnie robi jej zdjęcia. Jęknęłam. Nagle wpadłam na pomysł.




