niedziela, 18 czerwca 2017

Hmm...


Hejka!
Rozdział 50 już niedługo i mam nadzieję, że Wam się spodoba. Długo zastanawiałam się czy napisać tę notatkę, ale jak widać zrobiłam to i zastanawiam się, czy zrobiłam dobrze publikując ją. Pewnie nie lubicie mnie za to, że ostatnie rozdziały to rozpacz, smutek i ból, ale to jest naprawdę bardzo potrzebne. Kolejny rozdział będzie hmm… Moim zdaniem będzie inny od poprzednich i pewnie zostanę powieszona od razu na wstępie za to, co zrobiłam. U dołu macie fragmenty rozdziału.

środa, 14 czerwca 2017

Rozdział 49 - Rozpacz

Rozdział z dedykacją dla: Victorka, To nie ja, Diana xox i królowa.wszystkiego

Leon

- Nareszcie jesteś.
Usłyszałem głos lekarza, gdy tylko pojawiłem się u niego w gabinecie z torbą, w której były rzeczy potrzebne do szpitala.
- Witam doktorze – powiedziałem podając starszemu mężczyźnie rękę, którą uścisnął.
Postawiłem bagaż i usiadłem naprzeciwko lekarza.
- To co, zostajesz już w szpitalu?
Pokiwałem głową w odpowiedzi, a następnie westchnąłem.
- Ja umieram, prawda? Nie ma już dla mnie ratunku?
Lekarz tylko zacisnął usta i spojrzał gdzieś za mnie.

czwartek, 1 czerwca 2017

Rozdział 48 - Pa Leoś

 Rozdział dedykuję Wam wszystkim 😊
Przeczytaj notatkę
Violetta

Wyszliśmy z naszego domu. Jack cały czas rozmawia z Emily, która jest w siódmym niebie. Właściwie, to ja także jestem w niebie, a nawet nad nim. Może i jestem złośliwa, ale lubię mieć własne zdanie i nienawidzę podporządkowywać się pod innych, gdy nie mają racji, ale sądzą inaczej i myślą po swojemu „Bo ja wiem lepiej”. Tak, jasne… Westchnęłam i szłam dalej, trzymając rączkę Emily. Weszliśmy do kawiarni. W tym miejscu kawa i lody są najlepsze w calusieńkim mieście. Zajęliśmy stolik przy oknie. Oprócz nas było tu jeszcze kilka osób, dwa małżeństwa z dziećmi, jakieś przyjaciółki i chłopak ubrany na czarno, mimo tego, że dzisiaj jest potwornie gorąco. Usiadłam na kanapie, a obok mnie klapnęła Emily, natomiast Jack zajął miejsce naprzeciwko nas. Wzięłam kartę do ręki i zapytałam się Emily, jaki deser lodowy zje. Dziewczynka wybrała pucharek lodów ze świeżymi owocami, ja natomiast zdecydowałam się na frappe, a Jack na zwykłą czarną kawę. Przez chwilę siedziałam zamyślona, oglądając wnętrze lokalu dokładniej, podpierając się ręką na stole. Siedzieliśmy przy stoliku. Emily cały czas się wierciła. Po chwili pisnęła i szybko wstała od stolika kierując się do chłopaka ubranego na czarno.

niedziela, 28 maja 2017

Rozdział 47 - Tak

 Rozdział z dedykacją dla: Mirandy, Eva Eva, Malu TFM


Violetta

Lekcje się skończyły. Spakowałam wszystko do plecaka i wyszłam razem z Francescą ze szkoły. Ruszyłyśmy w stronę swoich domów. Pożegnałyśmy się buziakiem w policzek i rozeszłyśmy się. Idąc drogą oglądałam rozkwitające zielone listki, które były na drzewach. Jest prawie połowa maja. Jeszcze tylko półtora miesiąca i będą wakacje. Nareszcie. Już myślałam, że nie wytrzymam tego roku szkolnego. Teraz już zejdzie momentalnie i będzie święty spokój – wakacje. Pod samym domem rozejrzałam się dookoła. Zaciągnęłam się wiosennym powietrzem i weszłam do środka. Już kierowałam się w stronę schodów, ale zaszokował mnie widok chłopaka znajdującego się na, no właśnie na schodach. Zatrzymałam się i spojrzałam na niego z szokiem wymalowanym na twarzy.

sobota, 20 maja 2017

Rozdział 46 - Niezła laska


Miesiąc później
Violetta

Minął już miesiąc od kiedy Leon od tak po prostu mnie zostawił. Nie, to nie było od tak po prostu… On mnie przeleciał i porzucił. Jaka ja byłam głupia i naiwna. Nie, ja jestem głupia i naiwna… Najgorsze jest to, że nadal go kocham. Kocham i nie mogę przestać. To takie głupie! Jak mogę go kochać, jeżeli on mnie tak skrzywdził. Federico cały czas chce ze mną porozmawiać na jego temat, ale ja nie chcę słuchać tego, co ma mi do powiedzenia chłopak.
- Oj, przepraszam – powiedział chłopak odsuwając się ode mnie.